Minął już ponad miesiąc odkąd nie mamy SUO.Nie jest najgorzej, chociaż bywają dni że Szymon nie chce ćwiczyć z nami w domu.Czasu ostano brakuje nam na wszystko.Szymon poza przedszkolem ma jeszcze codziennie rożne zajęcia terapeutyczne. Szymek miał ostatnio kilka ciężkich dni w których był bardzo pobudzony, było wtedy ciężko w domu i w przedszkolu.Ciężko było też na zajęciach terapeutycznych.Miał totalny bunt i opór.Szymon bardzo źle reaguje na zmiany pogody,dlatego też go trochę tym usprawiedliwiamy. Zima tego roku jest inna a pogoda bardzo zmienna. Odporność u Szymona bardzo się podnosiła,ponad 3 lata bez antybiotyku.Owszem zdążają mu się przeziębienia, ale dość szybko się ich pozbywamy.Szymek ten tydzień spędza w domu ma duży katar.
Niedługo bo 18 grudnia będzie mijał 4 rok od diagnozy autyzmu jaką dostaliśmy na piśmie dla Szymka.Wtedy nie było to wcale łatwe.Mimo że od kilku miesięcy wcześniej widzieliśmy niepokojące objawy i regres nie tylko w rozwoju mowy „specjaliści” mieli usprawiedliwienie,że chłopcy mówią później,że niektóre dzieci tak mają itp.Teraz ta diagnostyka jest trochę sprawniejsza.
Czas szybko leci,mimo że życie z autystycznym dzieckiem nie jest sielanką,radzimy sobie jakoś.Szymon poczynił przez te lata spore postępy.Jest oczywiście jeszcze bardzo wiele do wypracowania.Najtrudniej idzie z mową,ale też jest poprawa.Szymek komunikuje swoje potrzeby.Rozpoznaje większość liter,potrafi wiele przeczytać.Jest bardziej samodzielny.Kiedyś był chłopcem nic niemówiącym, a teraz jest znacznie lepiej.Mimo że słowa mówione przez Szymona są często nie wyraźne i czasami poprzekręcane,że mowa ta jest często wymuszana.Jest to spory postęp.Dzięki intensywnej terapii nie ma regresu.Szymon ma oczywiście swoje schematy i dziwne zachowania ale nie są one już tak uciążliwe.
Na początku było bardzo bardzo ciężko.Szymon miał bardzo wiele stymulacji,bał się wszystkiego:ludzi, zwierząt,dźwięków-różnych odgłosów,autobusów,ciemnych pomieszczeń i wielu jeszcze innych rzeczy, jadł bardzo mało,często chorował,miał duże problemy z trawieniem,wypróżnianiem się, miał dużo grzybów i bakterii w organizmie.Leczenie biomedyczne Szymona u lekarki w Warszawie trwało prawie 2 lata.To tylko opis w małej pigułce.Większość problemów związanych z gastrologią :trawieniem, szczelnością jelit,powiodło się.Szymon jednak cały czas dostaje suplementy wspomagające koncentrację i odporność organizmu.
Za dwa miesiące czeka nas komisja lekarska i kolejne orzeczenie dla Szymona.Potem kolejne wyzwanie i dylemat do jakiej szkoły go posłać,czy do szkoły integracyjnej? czy do specjalnej? Zwykła szkoła publiczna zdecydowanie odpada.Szymon musiał by mieć asystenta wspomagającego a na takiego nas nie stać.Poza tym klasa tam jest bardzo liczna w grupie jest około 30 dzieci,jeden nauczyciel na taką grupę.W szkole masowej Szymon bez asystenta miał by zapewne indywidualne nauczanie,a to nie jest dobrym pomysłem bez kontaktu z innymi dziećmi, bez uspołeczniania.
Szkoła integracyjna to dużo lepsza opcja w grupie jest 15- 20 dzieci w tym 2-5 z orzeczeniem o niepełnosprawności.Szkoła taka zatrudnia w każdej klasie integracyjnej dwóch nauczycieli: prowadzącego oraz drugiego np.pedagoga specjalnego.Dzieci niepełnosprawne, oprócz uczestnictwa w zajęciach klasowych, biorą również udział w zajęciach dodatkowych na terenie szkoły, przyznawanych przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną w zależności od indywidualnych potrzeb edukacyjnych (są to zajęcia rewalidacyjne i socjoterapeutyczne, logopedyczne, gimnastyka korekcyjna, rehabilitacja ruchowa i inne)Mają kontakt z rówieśnikami.
W Szkole specjalnej proces edukacyjny przebiega w małych grupach – „klasy życia” liczą od 4 do 8 uczniów, klasy dla uczniów lekko upośledzonych – od 10 do 16. Zajęcia rewalidacyjne prowadzone są w jeszcze mniejszych zespołach liczących od 2 do 4 osób. Dzięki takiej organizacji pracy możliwe jest w szkole maksymalne zindywidualizowanie podejścia do ucznia oraz udzielanie mu wieloaspektowej pomocy przez cały zespół nauczycieli.
Trzeba będzie podjąć decyzję niebawem co by dla Szymka było najlepsze.
Dziecko niepełnosprawne (i zagrożone nieprawidłowym rozwojem) a integracja, czyli co mogą zrobić rodzice aby powstawały klasy integracyjne
Możliwości kształcenia dzieci niepełnosprawnych nie kończą się na szkolnictwie specjalnym oraz nauczaniu indywidualnym. Dziecko niepełnosprawne ma prawo uczyć się na terenie ogólnodostępnej szkoły publicznej („masowej”). Skierowanie dziecka do szkoły specjalnej pociąga za sobą daleko idące konsekwencje – dzieci te zwykle mają ograniczone szanse na kontynuację nauki w ogólnodostępnych szkołach publicznych („nie-specjalnych”), a jako osoby dorosłe, mogą napotykać na zwielokrotnione bariery w uzyskaniu zatrudnienia. Rozwiązaniem wielu problemów w tym zakresie może być nauczanie zintegrowane, w którym na różnych zasadach organizacyjnych, dzieci niepełnosprawne uczą się wspólnie ze swymi sprawnymi równieśnikami. Z drugiej strony, należy pamiętać, iż nie dla każdego dziecka niepełnosprawnego kształcenie zintegrowane będzie wartościową ofertą. Forma organizacyjna kształcenia, od specjalnego aż do różnorodnych form kształcenia zintegrowanego, powinna być dobierana indywidualnie. Również specyfika kształcenia osób niesłyszących i niewidomych może powodować, iż bardziej efektywne będą w tym wypadku formy kształcenia specjalnego.
Więcej na








3 niemisie
Angelika
Blog Anny
Pinki świat
Tygrysie oko





Miliony godzin pracy za Wami, pewnie tyle samo przed Wami,…że warto – sami wiecie najlepiej. Każdy sukces jest nagrodą za ten trud , ogromne wyzwania.
4 lata od diagnozy….18.12. …Kubuś potwierdzenie „pisemne”AUTYZMU otrzymał 17.12 , rok po Szymku. Ot, życie…
Przytulam bardzo, bardzo mocno….buziaki dla Szymusia!!!